piątek, 14 stycznia 2011

My Secret - Star Dust Eye Shadow

Doba jest zdecydowanie za krótka. Szczególnie w gorącym okresie przedsesyjno / sesyjnym. Ostatnio nie mam nawet kiedy zrobić zdjęć, co jest jednym z powodów dlaczego posty pojawiają się tak rzadko.
Na szczęście udało mi się wygospodarować trochę czasu i dzisiaj przedstawiam Wam nowe cienie, które weszły w skład mojego zbioru :)


Do ich zakupu zachęciła mnie notka panny joanny ;* :) Tak bardzo spodobały mi się na zdjęciach, że nie mogłam ich sobie odmówić, tym bardziej, że jak do tej pory nie miałam ŻADNYCH cieni sypkich.


Wybrałam dwa kolorki: 5- delikatny różyk połączony z beżem i 6- brąz. Postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z tą serią cieni, kolorami dosyć stonowanymi i niekrzykliwymi.

Już zawarte w nich drobinki sprawią, że nasz makijaż oczu na pewno będzie dostrzeżony :)
Nr 5 bardzo fajnie rozświetla powiekę, stosuję go samodzielnie, jak i w połączeniu z innym cieniem/cieniami.
Brąz natomiast bardzo ładnie przyciemnia powiekę i zwykle używam go w połączeniu z jakimś cielistym cieniem (np. aksamitnym cieniem Sensique nr 1-117).


Producent zapewnia nam trwały efekt i utrzymanie cienia na powiekach przez wiele godzin. Trudno się z tym nie zgodzić - nie zauważyłam żeby 'znikał' z powieki w ciągu dnia.
Pigmentacja także wypada świetnie, uzyskujemy głęboki, fajny kolor, który możemy 'dawkować' wedle uznania.
Jedyny minus i niedogodność to osypywanie podczas nakładania, ale sądzę, że używając sypańców trzeba się z tym liczyć, a poza tym zawsze można sobie z tym poradzić np. podkładając chusteczkę/wacik pod oczy :)
Jest jedna rzecz, która wprost urzekła mnie... a mianowicie zapach cieni. Mnie bardzo przypadł do gustu, coś w rodzaju cukru waniliowego hehe :) jednak nie radzę próbować, lepiej, żeby cienie zostały przez nas wykorzystane do makijażu :)
Cóż więcej można powiedzieć: ciężko będzie pozostać tylko przy tych dwóch sztukach i zapewne zaopatrzę się w jeszcze inne kolory cieni z tej serii.

13 komentarzy:

  1. cieszę się bardzo, że zachęciłam Cię do zakupu :) te kolorki, które zakupiłaś również mam i uwielbiam, zwłaszcza brąz do jakiś smoków :D co do zapachu całkowicie się zgadzam-pachną fantastycznie :) kiedyś udało się kichnąć w ten cień i potem przez następny tydzień po pokoju latały mi święcące drobinki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. dokładnie, fajny smokey można wyczarować z tym brązem :D
    ja dzisiaj prawie kaszlnęłam w ten cień ;P trzeba uważać.

    OdpowiedzUsuń
  3. z tego co pamiętam to właśnie mam nr 5:) świetny jest.

    A brąz wygląda bardzo zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cień nr 5 wygląda prześlicznie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nr 5 i też jestem z niego zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  6. sliczne kolorki:) takie typowo moje;) dobrze, ze jest cos co mozna kupic za niska kwote a jest swietnej jakosci:D

    OdpowiedzUsuń
  7. cudownie wyglada ten braz. musze sobie taki sprawic!

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam oba i bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. sypańce są świetne... drobna rada, zeby zminimalizowac osypywanie potrzebny jest pędzel o średnio sztywnym włosiu... najlepiej pędzelek zamoczyć w proszku, nastepnie strzepac nadmiar na wieczko, a potem jak to mówią amerykanki ' tap,tap,tap' czyli wcisnąc w powieke i dalej malowac jak zwykle. Inna metoda na osypujące się cienie zamiast chusteczki, nałożyć pod oczy grubsza warstwę pudru ( np jakiegos nie lubianego) a po pomalowaniu oczu zmieść z twarzy nadmiar prochów :) i wszystko wygląda cacy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. shinodka - Dzięki za rady :)

    OdpowiedzUsuń
  11. tez mam te cienie i jestem w nich zakochana! :D

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty